RSS
wtorek, 29 września 2009

..., bo po północy. Jeszcze raz Wam serdecznie dziękuję za życzenia imieninowe.

W sumie to dziwna sprawa, bo imię Justyna aż tak popularne nie jest, a imieniny mogłabym obchodzić przynajmniej 7 razy w roku. A na przykład Adam - 1 raz. Wiadomo, w Wigilię. Często nawet ludzie zapominają mu złożyć imieninowe życzenia, bo wszyscy się na świętach skupiają.

Pracowicie mi. Ale w taki zrównoważony sposób. Staram się nie przesadzać i nie popadać w skrajny pracoholizm. Inne sprawy mi to ułatwiają - właśnie zaczęłam kolejny cykl zabiegów rehabilitacyjnych, a to też dosyć absorbujące.

Idę spać, bo oczy mi się kleją. Dobranoc. :-)

00:31, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 września 2009

Ooo... Już piątek! Krótkie sprawozdanie z ostatnich dni:

1. Adaś wrócił z gór - zadowolony i wypoczęty. Oscypki oczywiście przywiózł - mniam, mniam...

2. Robiłam co nieco dla wydawnictwa - pisałam recenzję, list do autorki, analizę SWOT, bazę danych... Generalnie - zadowolona jestem. :-))

3. Byłam w szpitalu po zastrzyki COPAXONE na następny miesiąc.

4. Kupiłam na Allegro dwie płyty Grzegorza Turnaua, których nie miałam. To mój prezent dla mnie z okazji jutrzejszych imienin. Już dotarły i właśnie je "katuję". :-))

5. Zrobiłam małe "przemeblowanie" w ciuchach i butach - teraz najbardziej pod ręką są jesienne.

A oprócz tego tysiące innych mniej lub bardziej ważnych spraw. Żadnych rewolucji, mega-stresów i "tąpnięć". Czas wyciszenia.

22:42, ju-sty-na
Link Komentarze (11) »
wtorek, 22 września 2009

...moja współpraca z wydawnictwem. Gdybym ich trochę nie stopowała, chętnie widzieliby we mnie przynajmniej etatowca. Ale na to, przynajmniej na razie, nie mam siły.

Nie tylko zdrowie mnie powstrzymuje. Chyba też to, że przez wiele lat pracowałam od rana do nocy. Ja już tak nie chcę. Dotarło do mnie, że to nie ma sensu, że tego, co człowieka ominęło, nie da się nadrobić. Szkoda, że nie było czasu na jakieś tam spotkania z rodziną czy ze znajomymi, na jakieś tam wyjazdy czy rozmowy.

Ja - prawie czterdziestoczteroletnia baba Wam to mówię!

Jak się tak ponad siły zapieprza, żywi czymkolwiek i kiedykolwiek, bo nie ma czasu na normalny posiłek, nie myśli się o tym. Gna człowieka jakiś cel, idea, wiara, że tak trzeba, bo to przecież w imię lepszej przyszłości.

Myślimy, że w ten sposób zyskujemy. Ja już wiem, że to nieprawda.

Bo lepszej przyszłości może w ogóle nie być.

Iness nazwała swój blog CARPE DIEM (Chwytaj dzień). To z filozofii epikurejskiej i poezji Horacego: "Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie...".

Coraz bardziej zaczyna być to również moją dewizą życiową.

21:53, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 września 2009

Znowu kawałek nocki zarwałam, ale jestem zadowolona, bo bardzo efektywnie popracowałam.

Zadanie mam dosyć upierdliwe - zbudowanie bazy klientów dla angielskojęzycznej książki naukowo-akademickiej. Z niszowego bardzo tematu. Żeby można było rozesłać w miarę celny mailing ofertowy.

Długo nie mogłam wystartować. Jak do tego podejść, jakie dane zgromadzić, jaką grupę potencjalnych klientów opracowywać w pierwszej kolejności? Koncepcja "kluła się" długo.

Ale wreszcie mam opracowany schemat, przygotowaną bazę i już nawet trochę wpisanych danych. Teraz powinno już pójść z górki.

A równocześnie drugi temat- redakcja i opracowanie koncepcji marketingowo-wydawniczej książki z segmentu LITERATURA PIĘKNA.

Nudne? Dla mnie absolutnie NIE! Lubię takie wyzwania, a w tematach wydawniczych bardzo dobrze się czuję. Liznęłam nawet kiedyś co nieco edukacji w tym kierunku. :-)

A najbardziej dla mnie rewelacyjne jest to, że większość prac mogę wykonywać zdalnie.

O rany! Chciałabym, żeby ta współpraca z wydawnictwem się rozwijała.

Muszę ich TYLKO przekonać, że jestem właściwą osobą na właściwym miejscu. :-)

01:32, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
sobota, 19 września 2009

Źeby trochę złagodzić emocje, "katuję" tę piosenkę. W słuchawkach i baaardzo głośno:

19:28, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

Dobrze, że zwaliło się na mnie w tym czasie sporo roboty, bo byłoby mi ze sto razy trudniej. A tak, mam przynajmniej jakieś konkretne, terminowe zajęcie i nie mam czasu aż tak przeżywać.

Sama namawiałam Adama na ten wyjazd, bo po naszych tegorocznych perypetiach należało mu się choć kilka dni takiego odpoczynku, jaki naprawdę lubi.

Ale nie jest to dla mnie psychicznie banalnie proste.

19:09, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

Tam dzisiaj dotarł mój Juhas. Przysłał mi MMS-a, ale go tu nie wkleję, bo ... z komórki nie umiem. Ciapa! :-(( Wiem, że można, ale ... tego nie przerabialiśmy na lekcjach. ;-)

Kto zna Tatry, ten wie, że Kalatówki to prosta, kamienista, nawet nie godzinna, spacerowa trasa.

"Spacerowa" - pojęcie względne, teraz miałabym problem z dobrnięciem nawet do budki TPN w Kuźnicach. Źal mi doopę ściska, bo mam dużo wspomnień związanych z Kalatówkami. Byłam tam niezliczoną ilość razy. Nawet kiedyś przez tydzień mieszkaliśmy w tamtejszym schronisku-hotelu. Echhh... :-(((

Chciałam o tym napisać, ale ... nie potrafię bez emocji myśleć o tych miejscach. Nie, to masochistyczne...

Kończę. Bye!

18:40, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 września 2009

Nie lubię, jak czas przecieka mi przez palce. A dzisiaj tak właśnie jest. Mało efektywny i rozmemłany dzień. Ewidentne lenistwo. I to teraz, kiedy powinnam się wykazać. Bo wydawnictwo mnie "testuje" - co naprawdę potrafię, a czym się tylko chwaliłam w CV.

Daje znać o sobie jedna z cech, której u siebie baaardzo nie lubię - odwlekanie wszystkiego na ostatnią chwilę. A potem panika w oczach, zarwana nocka i mega-stres. Miałam tak już w podstawówce. Lektury czytałam w przeddzień i "przednoc" omawiania, weekendowe zadania domowe robiłam w niedzielę wieczorem. Potem nie było nic lepiej. Potrafiłam napisać pracę magisterską w dwa tygodnie, bo przedtem OCZYWIŚCIE nie mogłam się zmobilizować. I wciąż twierdziłam, że ZDĄŹĘ.

I zdążyłam. :-))

Zamiast rozsądnie rozplanować dzień, zajmowałam się dziś jakimiś bzdetami. Potem byłam już zmęczona, więc musiałam się wyspać. I tak oto mamy prawie dwudziestą trzecią, a ja właśnie siadam do pracy.

Albo nie, najpierw coś zjem, bo zgłodniałam. ;-))

23:00, ju-sty-na
Link Komentarze (6) »
środa, 16 września 2009

Pamiętacie Susan Boyle, sensację brytyjskiego Got Talent?

Też o niej pisałam Tutaj

Obawiam się, że showbiznes skrzywdzi ją w imię własnych, egoistycznych interesów. Duży i trudny temat.

Posłuchajcie, jak pięknie śpiewa Susan - kobieta, którą wyrwano z oswojonego i znanego jej świata:

18:25, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

Koleżanka mnie pociesza, że góralki są przereklamowane. ;-)) Nie mam więc powodu być zazdrosna o Adama. No dobrze...

Mój Juhas zdaje mi codziennie relacje telefoniczne. Pogodę ma dobrą, więc sporo chodzi po górach. Dziś rano Morskie Oko, a teraz już przez Szpiglasową Przełęcz do Doliny Pięciu Stawów. Tam będzie nocował. Echhh... Wspomnień czar! :-(

A ja tymczasem - zapracowana "słomiana wdowa".

Odezwało się do mnie wydawnictwo z propozycją współpracy. Przystałam i właśnie opracowuję od strony redakcyjno-marketingowej pewną książkę. Praca ciekawa, już kiedyś podobnymi sprawami się zajmowałam i właściwie zdalna. Chociaż oczywiście byłam się osobiście poznać ze zleceniowawcą.

Dowiedziałam się przy okazji czegoś nowego o zasadach parkowania na zatłoczonych parkingach w centrum miasta.

To taki rejon, w którym jest bardzo dużo firm. Jakimś cudem znalazłam miejsce na parkingu. Ze sporym niepokojem wracałam po dwóch godzinach do samochodu. Oczywiście był zastawiony. :-((

Rozglądałam się niecierpliwie za kierowcą, ale zauważyłam, że jest jakaś duża kartka za przednią szybą jego samochodu. Jak się uważniej rozejrzałam, okazało się, że podobne kartki są we wszystkich blokujących wyjazd samochodach. :-))

A na kartce informacja, na którym piętrze i w jakiej firmie jest właściciel zawalidrogi plus jego telefon komórkowy. :-))

System okazał się baaardzo skuteczny. W chwilę po moim telefonie pojawił się właściciel samochodu, szarmancko przeprosił, odblokował mi wyjazd, a potem wjechał na moje miejsce.

Tak radzą sobie Polacy z brakiem miejsc parkingowych! :-)))

15:07, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3