RSS
niedziela, 20 czerwca 2010

Źle się dzieje w "państwie justyńskim".

Wpadłam w bardzo niesympatyczny stan autodestrukcji. Wpadłam po uszy i nie mogę się z tego wygrzebać. Nie ćwiczę, prawie nie chodzę, wczoraj sięgnęłam po alkohol i "konkretnie" nadużyłam.

Mój rozum znakomicie wie, że źle robię i nic dobrego z tego nie wyjdzie, ale ... rozum swoje, a ja swoje. Mimo prochów, nie mogę tego przezwyciężyć.

Na jakiś czas ju-sty-na znika z blogowiska. Bo ju-sty-na to silna babka i takie nastroje zupełnie do niej nie pasują. Wróci, jak dojdzie ze sobą do ładu. A pisać o tym wszystkim jakoś nie chce.

14:05, ju-sty-na
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 14 czerwca 2010

Właśnie siedzę przy biurku i piłuję paznokcie. Próbuję równo, ale równocześnie klikam po internecie i czytam, co tam u blogowych znajomych słychać. Zaczytuję się, więc zapominam, że mam pilniczek w ręku i co rusz któryś paznokieć za mocno "obrobię". ;-)) Za diabła nie chcą nabrać sensownego kształtu i są coraz krótsze.

Jak byłam dzieckiem, Mama samodzielnie obcinała mi włosy. A ja oczywiście strasznie się kręciłam przy strzyżeniu. Efekt zwykle był taki, że do grzywki podchodziła po kilka razy, bo wciąż coś było krzywo. No więc mam dużo swoich zdjęć z grzywką do połowy czoła mniej więcej. ;-))

00:21, ju-sty-na
Link Komentarze (5) »
piątek, 11 czerwca 2010

Rany, jak ten czas pędzi! Znowu koniec tygodnia!

A ja wciąż nie do końca wyleczona z przeziębienia. Jakoś się ślimaczy. Jeszcze kaszlę.

Upał mnie "rozkłada". :-( Esemowcy często tak mają.

Może pamiętacie, jakiś czas temu pisałam o Viregycie K i sterydach. Niestety, upał jest silniejszy. :-(

Zresztą, to chyba jednak nie ten lek, ale sterydy mi wtedy bardziej pomogły. Jak "dopalacze" się "wypłukały" i brałam tylko Viregyt K, już tak super się nie czułam. No, ale co użyłam, to moje. I wierzę, że przede mną jeszcze wiele super dni. :-))

Zawodowo szykuje mi się pracowite lato - nie tylko redakcja i korekta, ale też pisanie tekstów na zlecenie. Bardzo liczę na wymierne profity z tej pracy, bo kaska jest zawsze potrzebna.

Jeśli u kogoś nadmiar - chętnie przejmę. ;-)))

15:55, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 czerwca 2010

Cały tydzień walczę z przeziębieniem. :-( Nie udało mi się zdusić pierwszych objawów i teraz mam wszystko naraz: katar, kaszel, ból głowy i gardła... Wrrrrr....

Zła jestem, bo to, co zyskałam w sanatorium diabli biorą. Snuję się po domu jak "dusza potępiona", w "wisielczym" humorze na dokładkę.

A miało być tak pięknie! ;-(( Buuu...

20:15, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »