RSS
niedziela, 29 czerwca 2008

Ufff..! Nie wygrali. No i od razu wiadomo, komu kibicowałam. :-)))

Późno znowu. Jutro do pracy. Ale chodzi mi po głowie jedna sprawa.

Adam dał mi do przeczytania dedykację z książki, którą zaczął czytać. Książka techniczna, o obsłudze jednego z systemów komputerowych. A dedykacja taka:

Dla mojej niesamowitej żony, Kalebry

 

"Nie bierzesz ślubu z kimś, z kim możesz żyć.

Pobierasz się z osobą, bez której żyć nie możesz."

(Autor nieznany)

 

Piękne. Oby wszystkim tak się udawało!

23:20, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »

Środek nocy, a ja jeszcze "kuszę". Taka "sowa" ze mnie! A rano dobudzić mnie nie można!

Jak byłam dzieckiem, rodzice śmiali się, że powinnam być bileterką w kinie, bo seanse zaczynają się zwykle nie wcześniej niż koło południa. :-)))

A moja Babcia (Sama też była niezłym "Nocnym Markiem"!!!) mówiła (po niemiecku, ale nie pamiętam, jak to brzmiało w oryginale), że "Wieczorem wszyscy leniwi ludzie będą pracowitymi".

A tak właściwie, to nie o tym chciałam pisać.

Byłam dziś (wczoraj!!!) w empiku. Na reklamówce, w której dali mi zakupy, jest fajny cytat, właśnie wpadł mi w oczy: "Cywilizacja jest bezgranicznym mnożeniem niepotrzebnych potrzeb" Mark Twain

Zgadzam się.

01:20, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 czerwca 2008

Oj, skoczyła nam przed chwilą! Tika przyniosła do domu kreta. Żywego!

Wniosła go do sypialni na piętrze. Jak ona to zrobiła? Chyba w pysku. Ale narobiłam krzyku!

Na szczęście Adam szybko się zorientował w sytuacji. Wygonił kocice z sypialni, wygarnął kreta spod łóżka i wyniósł go we wiadrze na dwór. Raczej nic mu się nie stało. Był tylko bardzo przerażony. Śliczny, czarny krecik - jak z czeskiej bajki. "Łoooj!"

O rany! - Dobrze, że był Adam, bo sama nie wiem, jak bym sobie poradziła.

Ciekawe, jaka będzie następna kocia zdobycz? Może dzik? :-)))

23:32, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 czerwca 2008

Już prawie tydzień od naszego powrotu "ze wsi". Ten wyjazd wciąż przewija się w moich myślach. Chyba czas o tym napisać.

Pozytywy: cisza, spokój, mało ludzi, wyspaliśmy się, odpoczęliśmy od firmowych i domowych spraw, "złapaliśmy inną perspektywę".

A negatywy? (Tu moje ciężkie westchnienie) Niestety, przekonałam się, że SM zrobił mi już sporo krzywdy. :-(

Kondycja lichutka, ciało nieposłuszne, z chodzeniem problemy. Na co dzień aż tak tego nie czuję. Znam otoczenie, w którym funkcjonuję i staram się tak planować załawianie spraw, żebym mogła odpocząć, usiąść i skorzystać z WC (kolejny "urok" SM - kłopoty z pęcherzem).

Na wyjeździe to nierealne!

Na przykład zwiedzanie Brodnicy musieliśmy podzielić na dwa razy! Auuu ... Aż chce się zawyć do księżyca!!!

Miotałam się między smutkiem i płaczem a wściekłością na siebie (i męża - bo był pod ręką!).

Brodnica - zadbane miasto, ciekawa historia i fajne zabytki. Ale ... na wieżę krzyżackiego zamku wspiąć się nie odważyłam, a jego brukowany podwórzec też dał mi popalić.

 


Ta istota przy ławce to ja. Tyłem. I niech tak zostanie. Może kiedyś to zmienię. Ale jeszcze nie teraz.

 

23:18, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008

Właśnie zjadłam. Był pyszny.

Nie wiem, czy inni SMowcy też tak mają, ale ja po niemal każdym obiedzie, jestem taka słaba i zmęczona, że ledwo się ruszam. Muszę odpocząć, a najlepiej położyć się i odciążyć kręgosłup i mięśnie. Po jakimś czasie mogę dalej "jako -tako", czyli "po japońsku" :-))), funkcjonować.

Czyżby mój organizm tak poświęcał się trawieniu, że zapominał o innych obowiązkach?

No, to idę się położyć! :-)))

18:41, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
środa, 25 czerwca 2008

Bardzo długo głosiłam, że aparaty cyfrowe są BEEE, a tradycyjne AJA.

Ale mi przeszło.

Chyba punktem zwrotnym było niedawne wywołanie filmu ze zdjęciami z ubiegłorocznych Świąt. Trochę się przeleżał!

Nikt na te zdjęcia już nie czekał. Nikt nie ponaglał, żeby wywołać. Niektóre są super, ale ...

Po prostu - inni zrobili mnóstwo zdjęć z cyfrówek, dostępnych od razu, dawno już obejrzanych, więc ...

No i "oswajam" nasz nowy aparat, uczę się fotografować jakby od nowa. Jest inaczej. Pewnie lepiej, ale jeszcze tego nie czuję.

A efekty? Na przykład takie:

 

 

 

23:44, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008

Ludzie jeżdżą za granicę, do "ciepłych krajów", modnych kurortów, a my po prostu byliśmy na wsi!

Adam i ja nie lubimy odpoczywać w tłumie. W czasie wakacji szkolnych raczej nigdzie nie wyjeżdżamy. Wolimy maj, czerwiec i wrzesień.

Dzięki temu nasi pracownicy mogą bezkarnie "dzielić się" urlopami w lipcu i sierpniu. Podobno w wielu firmach urlopy to "punkt zapalny". U nas ten problem nie istnieje.

. . . . . . .

Nie piszę więcej, bo pora jest znowu nieprzyzwoita.

Wszystko przez Dzień Ojca - musieliśmy uczcić mojego Tatę :-))).

No a potem "zaczęły się schody" z obróbką i wklejaniem zdjęć. Chyba trochę potrwa, zanim się tego nauczę.

Na razie coś na dobry początek - Zachód słońca nad jeziorem Partęczyny Wielkie.

 

 

00:19, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2008

Tydzień minął szybko.

Melduję, że wróciliśmy "w stanie nie pogorszonym".

Rodzice zawarli chyba z naszymi kotkami PAKT O DOBRYM SĄSIEDZTWIE. Obie strony wyglądają na dosyć zadowolone. Kocice jakoś podejrzanie się zaokrągliły. Czyżby przekupstwo kulinarne? :-)))

Ciąg dalszy relacji o przyzwoitszej porze. Może nawet wkleję jakieś zdjęcia.

00:34, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 czerwca 2008

P R Z E R W A  U R L O P O W A :-)))

Dalszy ciąg zapisków najwcześniej za tydzień. 

15:57, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

To przebój dnia! Zadzwoniła do mnie Ciotka, emerytowana pani inżynier, z wielkim problemem.

Postanowiła być nowoczesna i obsługiwać swoje konto bankowe przez internet. Zrobiła wszystko według pisemnej instrukcji i właściwie się udało.

Problemem okazało się coś wręcz nieprawdopodobnego. Pojawił się komunikat "WYLOGUJ" i Ciotka ... nie wiedziała co zrobić!!! Zadzwoniła do mnie z pytaniem... Co to znaczy? !!! W pierwszej chwili myślałam, że żartuje. Ale to było pytanie serio!

Ciąg dalszy rozbawił mnie prawie do łez. Ciotka powiedziała, że bała się kliknąć "WYLOGUJ" i ... wyciągnęła wtyczkę z gniazdka. :-)))

Dla mnie bomba!

00:26, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2