RSS
niedziela, 31 maja 2009

Tym zajmowaliśmy się w weekend.

Coś przenosimy, coś przestajemy wynajmować, a wszystko dotyczy pracy i moich "wiosennych porządków".

Męczące to były zajęcia. Po raz kolejny odczułam "lichość" swojego zdrowia. :-(

23:30, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 maja 2009

"Chcesz być piękna, to cierp!" - powtarzałam to sobie dziś jak mantrę.

Bo dziś była D-E-P-I-L-A-C-J-A-!!!

Taka kompleksowa, pozimowa. Pierwszy krok w stronę lata. :-)

Niniejszym ogłaszam wyjście z "przyczajenia". Głaciutka i pachnąca - rozkwitam. ;-)))

22:51, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »

Poprzedniej nocy obudziła mnie burza. Za oknem ściana deszczu. A nasze kocice na dworze.

Siedziały pod daszkiem na tarasie i jak zahipnotyzowane patrzyły na błyskawice - spektakl "Światło i Dżwięk", który zafundowała nam natura. :-))

13:12, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »
środa, 27 maja 2009
Wszystkim, którzy zaglądają na mój blog.
 
23:28, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »

"Żyj i pozwól żyć innym" - napisała Żaba. To również moje motto.

Nie mam charakteru zaczepnego i polemicznego. Nie jestem błyskotliwą dyskutantką. W czasach szkolno-studenckich było to nawet moim problemem. Teraz już wiem, że to nie wada, ale cecha charakteru. Wolę opisywać, analizować i interpretować, niż zawzięcie dyskutować.

Chyba dlatego, że nie lubię ranić ludzi. Staram się szanować ich uczucia i poglądy.

Uważam, że życie funduje nam wystarczająco dużo "atrakcji". Po co jeszcze sobie dokładać?

Tej drapieżności i cech zdecydowanego moderatora zabrakło mi przy okazji ostatniej dyskusji, która "rozpętała się" na moim blogu. I źle mi z tym.

21:39, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »

Się porobiło! Emocje i szarpanie nerwów takie, że aż mi przykro.

Komentatorzy mi się "ścięli" - głównie Daria z Agregatem.

Cenię ich oboje, bo to bardzo inteligentni i fajni ludzie. Po prostu - na TEN temat mają inne zdanie.

No cóż: "Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził".

I tylko żal Ani i jej mamy. Dodatkowe emocje na pewno nie są im potrzebne. :-((

13:56, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 maja 2009

Masz babo placek! ;-)

Ledwie na kilka godzin spuściłam z oka swój blog, a tu ... bummm! Rozpętała się dyskusja taka, że hej.

Dyskutanci godni i nie było to "bleblanie" o niczym.

Nie będę się już "wcinać" w tę polemikę.

Sporo kwestii dało mi do myślenia, również w oderwaniu od konkretnej sprawy Ani.

Parę tematów na pewno będzie inspiracją do kolejnych moich notek.

Mój wniosek baaardzo ogólny: Różni jesteśmy! :-)

12:56, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 maja 2009

Na blogu Ani pojawił się taki komentarz, że aż mną zatrzęsło. Pod nickiem "shad1" ukrył się (Profil niedostępny!) ktoś wyjątkowo zgryźliwy i zgorzkniały, kto pluje żółcią kompletnie bez zrozumienia istoty sprawy. Chyba tylko dla samego plucia.

Nie życzę autorowi tego komentarza, by kiedykolwiek musiał się zmagać z takimi problemami, jak Ania i Jej rodzina.

Człowieku! Ania to młoda dziewczyna, której zawalił się świat! Czego byś chciał? Żeby nie jadła, nie piła, nie mieszkała, a najlepiej jeszcze nie oddychała?

Nasze państwo (konkretnie NFZ) "wypięło się" na Anię i jeszcze wielu, wielu innych. Tylko około 2% (!!!) chorych na stwardnienie rozsiane jest w Polsce leczonych stosowanymi na świecie lekami nowej generacji.

Ania nie czeka biernie na "mannę z nieba". Walczy. I to jak walczy! Razem z Nią rodzina, przyjaciele i internetowa społeczność.

Tu nikt nikogo nie zmusza do pomocy Ani i "rozliczanie" Jej z wakacji czy prób zamiany domu na taki, w którym w godziwych warunkach będzie mogła mieszkać liczna, wielopokoleniowa rodzina, jest po prostu ohydnym świństwem.

Jeszcze jedno - człowiek to nie tylko choroba. Mały człowieczku, chorzy też mają prawo do życia!

00:01, ju-sty-na
Link Komentarze (33) »
czwartek, 21 maja 2009

Wczorajszy dół jakoś się zakopał. Sam. Przeszło mi. :-)

Pewnie też dlatego, że dziś zdecydowanie zajęta byłam. To zwykle pomaga.

Czasem trzeba głęboko zanurkować, by odbić się od dna. ;-))

22:39, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »
środa, 20 maja 2009

Jakoś mi dzisiaj smętnie i nostalgicznie.

Znowu dzień, kiedy "czuję mocniej". Trywializując: "Życie mnie gniecie". :-(

Na dodatek chodzi mi po głowie ta piosenka.

Dół się z tego robi głęboki jak Rów Mariański. Chyba czas się wydobywać. :-)

22:33, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3