RSS
wtorek, 29 marca 2011

Adam rozpakowywał zakupy przywiezione przez moją mamę. Przerażony ich ilością, zadał "naiwne" pytanie: - Czemu tak dużo?

Odpowiedź była krótka:

- Przecież Getynga przyjeżdża!

- Cała??? - to Adam z miną niebożątka. :-)))

Dla osób nie w temacie: Moja siostra z mężem mieszkają w Getyndze. Przyjechali się trochę pogościć.

14:50, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 marca 2011

Siostra z mężem mieli przyjechać do nas na Wielkanoc. Szwagrowi pokićkało się troszeczkę i zaplanował urlop w marcu zamiast w kwietniu. Jak się zreflektował, już w firmie nie udało się nic zmienić. Jak to w Niemczech: "Ordnung muss sein!" - porządek musi być. No więc jutro przyjeżdżają "na święta". ;-))

To ja chyba dzisiaj muszę iść ze święconką, co? :-)))

08:58, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »

"Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…" ???

No to czekamy dalej!!! ;-)))

08:10, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 marca 2011

Aż musiałam blog odpalić, żeby to "sprzedać":

Przed chwilą w rozmowie z moim mężem, na dosyć poważny temat zresztą, wypaliłam: "Kotku! Przecież ja jestem inteligentną blondynką!"

:-)))

Śmiejemy się do teraz. To chyba "seksistowskie", ale bardzo nam się spodobało. ;-))

01:21, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
środa, 16 marca 2011

Niepoprawna jestem. Obiecuję pisać i znowu zawalam. No cóż, są sprawy ważne i ważniejsze. Tęsknię za moim blogiem i spokojnym blogowaniem, ale… życie mi w tym przeszkadza. ;-))

Mam bardzo dużą, absorbującą i czasochłonną robótkę. Muszę się sprężać z terminem. Powinnam skończyć z początkiem kwietnia. To teraz priorytet. Czuję się trochę jak "stachanowiec". Wiecie: 200% normy, 300% normy… itd. A przy tym żyć jakoś chcę, zająć się trochę rodziną, sobą, wyjść gdzieś. Bo znów czuję, że coś mi ucieka, ale realia (finansowe!!! :-(( ) nie pozwalają mi tej robótki nie zrobić.

Miotam się, bo chciałabym jakoś inaczej, spokojniej… Chcieć to ja sobie mogę…

18:20, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »