RSS
sobota, 31 grudnia 2011

Przed chwilą. Ale to chyba nie wojna, co? ;-))

Pospałam trochę, żeby mieć siłę i energię na dłuuugie imprezowanie. Pierwotnie chcieliśmy zaprosić do nas znajomych, ale się "rozjechało". Pobalujemy więc tylko w rodzinnym gronie. Plus koty oczywiście. W przeciwieństwie do psów nasze kocice nie boją się wystrzałów i śpią w najlepsze. Pilnujemy tylko, żeby raczej na dwór nie wychodziły, bo petardy tylko śmigają.

Obudziłam się z myślą o bardzo apetycznym cieście autorstwa mojej teściowej – dostaliśmy w prezencie sylwestrowym. Myślę, że już trzeba się za nie zabrać. Idę na dół.

Aha! Jeszcze życzenia dla Was:

Szampańskiej reszty dzisiejszego dnia i Szczęśliwego Nowego Roku!

20:48, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »

Wczoraj Adam odebrał SMS i pozornie oburzony stwierdził:

– No wiesz, jak tak można!? "Szympańskiej" zabawy nam życzy! Co za małpa!

Oczywiście autorka życzeń nie takiego słowa użyła. ;-))

 * * *

Zeszłam dziś na śniadanie w czerwonym dresiku i usłyszałam:

– Szympańskiej zabawy moja ty "małpo w czerwonym"! ;-)))

15:17, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

Bonia24, z którą "podialogowałam" pod poprzednim wpisem, zgłosiła swój blog do konkursu Blog Roku 2011. Tam ją właśnie znalazłam, w kategorii Ja i moje życie. Sporo znajomych blogów tam jest. Prawie 2% z dotychczas zgłoszonych w tej kategorii – 7 czy 8 – to blogi osób chorujących na stwardnienie rozsiane. Zgłosiły się między innymi Ethel i Ania.

A ja? Ja się nie zgłoszę, bo nigdy nie zależało mi na "podciąganiu" popularności. Nie mam "parcia na szkło". Mimo, że nie "bywam" czytelnicy i tak do mnie trafiają. Bardzo mnie to cieszy. Jakiś czas temu ze zdziwieniem odkryłam, że jestem z moimi zapiskami w TOP 1000 najczęściej czytanych blogów na Bloksie. Fajne i niesamowite, bo ogólna liczba blogów to ponad 250 tysięcy. :-)) Dziękuję!

Rozumiem, że są ludzie, którzy traktują ten konkurs jako szansę dla siebie, pragną w ten sposób się sprawdzić czy nagłośnić problem. Zauważyłam, że wielu autorów, zwłaszcza z kategorii "Ja i moje życie", zbiera pieniądze na leczenie czy tzw. 1%. Im z pewnością konkurs pomoże. A innym? Mam mieszane uczucia. To już siódma edycja. Czy "Blog Roku" nie spowszedniał? Coraz trudniej oddzielić "ziarna od plew", bo blogów zgłaszanych jest coraz więcej, a każdy autor (tylko autorzy mogą dokonać zgłoszenia!) uważa, że jego "dzieło" jest najlepsze. To chyba nie najlepsza formuła. Po sobie widzę, że z roku na rok śledzę konkurs coraz mniej uważnie, bo nie sposób nad tym ogromem zapanować.

Ale może ja się mylę? Przecież są sponsorzy, fajne nagrody, jurorzy o znanych nazwiskach… Znaczy – kręci się.

15:01, ju-sty-na
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 26 grudnia 2011

Z jednego powodu dobrze, że święta się kończą – będę zdecydowanie mniej jeść. Świąteczne kulinarne harce musiałam już "zagryźć" espumisanem i raphacholinką. Nie wspominając o tym, jak ciężko zmobilizować takie obżarte "ciałko" do gimnastyki. ;-)))

21:55, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »

Jestem bardzo zdolną kobietą… ;-// Udało mi się zakliknąć jakąś opcję w internetowej przeglądarce, że w konsekwencji nie wyświetlały się żadne obrazki ani zdjęcia w moim blogu. I oczywiście nie wiem jak to zrobiłam. Gdyby nie mój mąż – bądź co bądź informatyk z wykształcenia – beczałabym teraz w kąciku. ;-(( Ale "ręce, które leczą" pomogły. Już wszystko wyświetla się prawidłowo.

18:30, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »

Zirytowałam się trochę. Przez Ankę. Życzę Jej jak najlepiej, kibicuję Jej, ale bywa, że mnie wkurza. Jak teraz. Nikt nie neguje, że jest Jej źle, że "nie tak powinno być", ale wytaczanie tak stronniczej, niesprawiedliwej "ciężkiej artylerii" przeciw najbliższym jest przegięciem. Według mnie oczywiście. Gdzie szacunek dla drugiego człowieka? I obiektywizm.

17:12, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »

Dostaliśmy taką bombkę. Na styropianowej kulce misternie poupinane są szpileczkami satynowe wstążeczki. Jedna sztuka powstaje kilka godzin.

Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne: osobiste, telefoniczne, esemesowe, blogowe, mailowe i papierowe. Całkiem sporo tych dróg. :-)

U nas było spokojnie, leniwie i jak zwykle trochę za krótko. Karpia zjadłam "po brzegi". W naszym domu tę "królewską" rybę podaje się tylko w święta, więc… :-)) A teraz "zajęcia w podgrupach" i powolne przygotowanie (duchowe zwłaszcza ;-)) ) do jutrzejszego, nieświątecznego już dnia.

16:18, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 grudnia 2011

Kwadrans przed północą kocice wyszły z domu. Wróciły grubo po północy i mimo naszych nagabywań już nie chciały nic "po ludzkiemu" powiedzieć. Zastanawiamy się co było o północy. Czy kulturalnie się wyrażały, czy może jakiś sąsiad przestanie się do nas odzywać, bo go zwymyślały. ;-)) Adam ma jeszcze inną koncepcję: przy śniadaniu bajerował rodziców, że dzwonił do niego komendant Straży Miejskiej i pytał, czy to nasze koty tak się awanturowały na rynku i wyzywały poprzedniego prezydenta miasta. ;-)))

15:05, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2011

Wszystkim zaglądającym na mój blog

życzę

na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia

dużo zdrowia, radości i uśmiechu.

21:26, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »

Zaczęło się od Taty – jeszcze w zeszłym tygodniu. Potem Mama, Adam, a na końcu ja. U każdego trochę inne objawy, ale generalnie wszystko pod przeziębienia się kwalifikuje. Pewnie też od siebie nawzajem podłapaliśmy. Nikt na szczęście nie padł zupełnie, bo na same święta licho by było, ale coś tam każdego "gniecie". No i przygotowania świąteczne nie idą tak, jak by się chciało.

Może święta przełożyć? ;-)) Eee… to chyba nie jest dobry pomysł.

Znacie książkę "Ominąć święta" Johna Grishama? Szczerze polecam. :-)))

20:54, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4