RSS
sobota, 28 lutego 2009

Na pewno znacie.

Jakiś czas temu rzuciłam hasło, że fajna muzyczka do komórki. No i ... dostałam w prezencie! :-) Adam potajemnie ściągnął ją na mój telefon i ... przypisał do swojego numeru.

No to: "I Love My People". :-))

23:00, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »

Przesadzam. Zaledwie mały sabacik. Nad moim zdrowiem. Dzisiaj się odbył.

Moja Mama do mojej Teściowej:

- Ona jest jak Sfinks. I tak się od niej niczego nie dowiesz. Nic nie powie.

- A co chcecie wiedzieć? Pytajcie! - ja na to.

Uuuuu... Moja odpowiedź zbiła Mamuśki z pantałyku. Wyraźnie nie tego oczekiwały.

Zaczęłam się zastanawiać nad tą całą sytuacją. Może się mylę, ale chyba Mamom brakuje (???) tego, że ja nie żalę się, nie kwękam, cały czas nie płaczę. Wtedy mogłyby pocieszyć, przytulić - jak dziecko. Kochane "kwoczki". :-)

Chciałyby jakoś pomóc, choćby słowem i gestem właśnie. A ja im tego nie ułatwiam, bo swoich emocji i słabości staram się nie pokazywać.

21:58, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 lutego 2009

Jeszcze jeden wpis "szkolny". Tym razem z moich osobistych doświadczeń.

Tuż po studiach pracowałam w szkole podstawowej. Moi ówcześni uczniowie mają obecnie około ... trzydziestki!!!

Ale nie o tym chciałam...

Na lekcji zajmowaliśmy się liczebnikami. Że to część mowy, że odmiana przez przypadki ... i tak dalej.

Rzuciłam zadanie: Odmienić przez przypadki wyrażenie "czworo kacząt".

No i zaczęło się: Mianownik (kto? co?) - czworo kacząt, Dopełniacz (kogo? czego?) - czworga kacząt, Celownik ...

Spróbujcie, to wcale nie jest banalnie proste.

Jeden z uczniów tak się zakręcił, że rzucił (chyba przy Celowniku): "czworęciu kaczęciu". :-)))

Śmiechu trochę było. :-)

23:49, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
czwartek, 26 lutego 2009

Na lekcji ortografii, poświęconej wyrazom z "ż" niewymiennym, dzieci miały ułożyć zdanie z rzeczownikiem "żebra".

Uczeń wymyślił: "Rumun żebra na mieście."

:-)))

10:13, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »
środa, 25 lutego 2009

Wyłączyłam się trochę z międzyblogowych dyskusji i rozmów. Cóż, "kobieta pracująca"! :-))

Ale czytam Was w miarę regularnie. Uważajcie - "Wielka Siostra" patrzy! :-))

23:02, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lutego 2009

Za nami trudny dzień biznesowo-koncepcyjny. Strategia i harmonogram działań na najbliższy czas. Aż mnie z tego wszystkiego rozbolała głowa.

Chyba już odpuszczę i może jakieś małe ostatkowe balety... ;-)

Czas najwyższy! :-)

23:16, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lutego 2009

Zauważyłam, że weekendy często sprzyjają pogorszeniu mojego nastroju. :-0 Szok!

Czyżbym miała wtedy za dużo wolnego czasu?

23:18, ju-sty-na
Link Komentarze (4) »
niedziela, 22 lutego 2009

Odśnieżyć przed garażem? Przekopać grządkę? Pomóc w przeniesieniu jakiegoś mebla? Powiesić? Przesunąć? Przestawić? Pomalować? Pobejcować? ...

Nigdy nie było to dla mnie problemem. Tym bardziej, że w domu nie było chłopaka, a Tata - "złota rączka" i "Pomysłowy Dobromir" - nieraz potrzebował pomocy. Przytrzymać, pomierzyć, ustalić pion, puknąć, stuknąć ... No więc albo ja, albo siostra robiłyśmy za "czeladników". :-)

Przed chwilą kolejny raz "potknęłam się" o moje zdrowotne ograniczenia. I zrobiło mi się baaardzo smuuutno. :-(

17:03, ju-sty-na
Link Komentarze (9) »
sobota, 21 lutego 2009

Mój świat.

Przez moje trudności z chodzeniem oczywiście.

Dojdę do samochodu, jakoś wejdę po schodach, po domu się pokrzątam, w pracy też ... i tyle. :-(

Gdzieś dalej - ciężko. Nogi nie chcą nosić, kręgosłup boli, "kołowrót" w głowie, tchu brak...

Samodzielne zakupy w zasadzie odpuściłam. Z kimś też tylko troszeczkę, bo za chwilę jestem tak zmęczona, że trudno mi utrzymać się na nogach.

Sporo załatwiam przez internet: zakupy, banki, komunikacja, informacje, multimedia...

Ale jak na przykład iść na spacer przez internet? Taki prawdziwy, nie wirtualny? :-(

Dziś była piękna, słoneczna pogoda. Wymarzona na wyjście z domu i spacer. ... Nie dałam rady. Adam poszedł sam. Nie chcę i nie mogę zawężać i jego świata. A i tak mam poczucie, że to się dzieje.

20:16, ju-sty-na
Link Komentarze (8) »

Ukrywanie choroby kontra podkreślanie jej na każdym kroku.

Z jednej skrajności w drugą.

I pewnie musi minąć trochę czasu, zanim znajdziemy "złoty środek".

Bo poza SM też jest życie! :-)

01:04, ju-sty-na
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3