RSS
wtorek, 29 marca 2016

01:15, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 lutego 2016

Pora na blogowanie nieprzyzwoita, ale co tam… Bardzo pełnoletnia już jestem, więc mogę, a co! ;-))

Myszkowałam po internecie i jakoś tak zeszło…

Znacie to? Zaiste niesamowite:

To ukraiński "X Factor" sprzed kilku lat, więc zapóźniona jestem strasznie. Aida jest super! I po dostępnych w internecie innych jej nagraniach widzę (a właściwie słyszę :-)) ), że ma szansę dobrze wykorzystać i rozwinąć swój talent. Szczerze jej tego życzę.

03:15, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 lutego 2016

Dziękuję Wam za komentarze pod poprzednim wpisem. To dla mnie dowód, że ktoś tutaj zagląda, mimo że "płodną" blogerką ostatnio nie byłam. Absolutnie nie kokietuję. Po prostu miło przekonać się, że dzięki blogowi ktoś z sieci interesuje się tobą i twoim życiem.

To dla mnie dowód na to, że istnieję - mimo, że nie ma mnie na Facebooku (a to podobno podstawa). ;-))

23:48, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 lutego 2016

Trafiłam w internecie na fajną galerię zdjęć: http://www.fproject.com.pl/.

Pierwsza myśl: pokażę Tacie, będą mu się podobać.

I po chwili uświadomiłam sobie, że… to już niemożliwe. :-((

00:48, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 listopada 2015

Wczoraj pochowaliśmy Tatę.

Przedtem załatwianie formalności, krzątanina, organizowanie. Po pogrzebie jeszcze stypa.

A potem wróciliśmy do domu – i do naszego życia. Z poczuciem, że już nic nie będzie takie samo.

15:44, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 listopada 2015

Ks. Jan Twardowski

O stale obecnych

Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
bo właśnie oni są uparcie obecni
nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie spieszą
spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi
nie połykają tak jak my przerażonego sensu
nie udają ani lepszych ani gorszych
nie wydajemy o nich tysiąca sądów
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona
znają nawet prywatny adres Pana Boga
nie deklamują miłości
ale pomagają znaleźć zagubione przedmioty
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
nie straszą pustką pełną erudycji
nie łączą świętości z apetytem
bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilkę
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszę


00:00, ju-sty-na
Link Komentarze (2) »
niedziela, 08 listopada 2015

Dziś o 7:15 odszedł z tego świata mój najukochańszy, wspaniały TATA.

Edgar Froeze z Tangerine Dream powiedział podobno, że ludzie nie umierają, tylko zmieniają swój kosmiczny adres.

I tego się trzymam.

23:10, ju-sty-na
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 listopada 2015

Przyznaję się do słabości i rozpaczy - i wiem, że to nie jest trendy. Bo dziś w modzie jest bycie zdrowym, perfekcyjnym i szczęśliwym.

Ale PRAWDZIWE życie takie nie jest!

01:44, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »

Nie pisałam długo.

Jakąś awersję mam do blogowania. Bo co tu pisać, jeśli tata walczy, żeby żyć, a równocześnie, żeby godnie umrzeć?

Nasza bezradność jest przerażająca!

A życie toczy się dalej: blogaski, twitty, instagram…

A gdzie jest człowiek?

01:28, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
czwartek, 04 czerwca 2015

Adam właśnie wraca z południa Polski. Jedzie autobusem i będzie w domu po trzeciej nad ranem. Nie zabrał kluczy, więc będę musiała go wpuścić. Mam nadzieję, że jego telefon mnie obudzi, bo sen mam twardy. W rodzinie śmieją się nawet ze mnie, że gdyby za spanie płacili, to byłabym bardzo bogatą kobietą. ;-))

Na koniec nieobecności Adama koty zafundowały mi maleńki hardcore: 1) kupa tuż obok kuwety (wrrrrr…!) i 2) nowa zabawka – nieżywy ptaszek przyniesiony w pysku na piętro i traktowany tak, że pióra leciały (wrrrrr…!!!). MORDERCZYNIE!!! A konkretnie jedna morderczyni –Tylda, ta najmłodsza. Jej się jeszcze chce, bo stare ciotki Tika i Taka ograniczają się tylko do patrzenia i "gardłowania". Bądź co bądź mają już po 12 lat i głupoty im nie w głowie, a właściwie nie w łepkach. :-))

Martwi nas ostatnio Tika. Schudła i ma problemy z tylnymi łapkami – coraz trudniej jej się chodzi i coraz rzadziej zagląda na piętro. Adam był z nią u weterynarza – z wyników wyszło, że główny problem to nerki, ale póki co paniki nie ma. No cóż – seniorka, musimy o nią dbać. Przecież to członek naszej rodziny. :-)

Dla odmiany Taka bardzo ożyła przy Tyldzie. Zanim ta dołączyła do naszego stada, Taka była rozmemłaną, nieruchawą, leniwą, grubą kocicą. Staraliśmy się ją odchudzić, ale "próżne nadzieje, próżny trud…". ;-(( Po pojawieniu się Tyldy (jesienią będzie już dwa lata), Taka po początkowej awersji i ignorowaniu, zaakceptowała młodą i zaczęła jej towarzyszyć w "szczeniackim" rozrabianiu. :-)) I tak jest do dzisiaj.  Z wielkim zyskiem dla Taki – chudziutka wprawdzie nie jest, ale stała się szybka, zwinna i sprężysta – tłuszczyk zamienił się w mięśnie. :-)) Co rano odstawiają nam po domu "Wielką Pardubicką" i aż się wierzyć nie chce, że Taka była kiedyś kanapowym, leniwym kotem.

No i Tylda – szalona, beztroska kocica, łobuziak straszny, ale absolutnie nie złośliwy. Dużo by pisać: kochamy tą małą małpę, chociaż nieraz nieźle zadymia. :-)

Na koniec macie zdjęcie tego kociego stada – tylko dupki widać, bo to przy michach. ;-))

TAKA – TIKA – TYLDA

Idę trochę pospać, bo po trzeciej pobudka – Pan Mąż wraca. :-))

23:28, ju-sty-na
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 102