Blog > Komentarze do wpisu

Luty

W styczniu nie pisałam, bo Facebook mnie pochłonął. ;-)))

Opierałam mu się długo, ale musiałam w końcu ulec, założyć konto i poznać choć z grubsza sposób funkcjonowania tego pochłaniacza czasu i energii, żeby w razie czego pomóc mojej mamie. Bo to ona, paradoksalnie, najwięcej się na fejsie udziela. :-))

Uff… Przebrnęłam przez to i już mniej więcej wiem "co z czym". :-)))

Mam już nawet znajomych na Facebooku i trochę lajków. ;-)))

Nadal jednak są tematy, których na Facebooku, pod swoim imieniem i nazwiskiem, ze swoim zdjęciem nawet, nie podejmę, bo są zbyt osobiste i zbyt bolesne.

Trafiłam dziś na taką sprawę i poczułam, że muszę się wygadać na blogu.

Dotarłam dziś do profilu mojego kolegi z podstawówki, który podobnie jak ja, choruje na stwardnienie rozsiane. Niejednokrotnie spotykaliśmy się w szpitalu i rozmawialiśmy. On był czymś tam leczony, ja też czymś... Jakoś w miarę oboje się czuliśmy...

Dzisiejsze spojrzenie na jego profil zdruzgotało mnie!!! Aktualnie jest leżący i czterokończynowo sparaliżowany.

Pozbierać się nie mogę.

niedziela, 04 lutego 2018, ju-sty-na

Polecane wpisy

  • Milczenie jest złotem

    Chciałam coś napisać, podsumować jakoś 2018 rok, ale zerknęłam na kilka internetowych portali i... przeszło mi. Ten jazgot i szum mnie przeraził. Niekiedy warto

  • * * *

  • O jejku!

    Ach, dużo się dzieje i warto by to opisać. A równocześnie: "Luzik, zdążysz!" Czy na pewno?

Komentarze
2018/02/04 09:04:33
Nie znam się zbytnio, ale myślę że u każdego ta choroba przebiega inaczej . Kiedyś oglądałam w tv. jak pewna młoda kobieta zachorowała na SM i przez 25 lat jej stan się nie pogarszał. Leczyła się , ale i robiła jakieś ćwiczenia i stosowała jakąś dietę, o ile pamiętam, bo program ten oglądałam ponad 5 lat temu. Natomiast z najbliższego otoczenia mogę podać taki przykład bo znam dobrze taką kobietę po czterdziestce, która jest od lat chora na SM i kilka lat temu było już tak, że nie mogła podnieść się z łóżka, a obecnie dobrze funkcjonuje. Także nie trać nadziei i nie porównuj z innymi, bo każdy ma inny organizm i przebieg choroby jakiejkolwiek także jest inny, tak myślę.
-
Gość: Sylwia, *.ip4.akomp.com.pl
2018/02/05 09:14:51
Melisa to się tylko tak łatwo pisze "Nie porównuj się " mimo że nie chcesz to i tak z tylu głowy widzisz siebie w podobnej sytuacji , uwierz mi nie idzie do konca wyłączyć opcji "boję się " może to dobrze bo tylko głupcy się nie boją ...ja na codzień staram się nie pamiętać Ale właśnie takie sytuacje uświadamiają mi że boję się, cholernie się boję....punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia ....Justyna szkoda że my się miniemy u Ślołaty