Blog > Komentarze do wpisu

JAK KUPIĆ WÓZEK INWALIDZKI?

Właściwie nie chciałam w szczegółach pisać, ale KARRA zasugerowała mi to w komentarzu i pomyślałam, że może faktycznie warto, że może pomóc "przerabiającym" właśnie ten temat. Napiszę, jak to przebiegało w moim przypadku. Dla niezorientowanych - wózek ma mi ułatwić funkcjonowanie - używam go głównie na dalsze spacery i zakupy i nie zamierzam na nim usiąść "na stałe". Przeciwnie - wciąż staram się uwolnić od "podpórek": laski, kuli, chodzika.

Oj, to będzie długi wpis!

Poprosiłam neurologa o wypisanie zlecenia na wózek inwalidzki (ręczny). Na tym druczku lekarz podaje m.in. kod przedmiotu ortopedycznego, o który się wnioskuje. I tu pierwszy "kruczek": standardowo na wózek (kod 9194.01) przysługuje refundacja z NFZ w kwocie 800 złotych raz na 5 lat. I tyle! Tymczasem, jeżeli jest się osobą czynną zawodowo (wystarczy być w wieku produkcyjnym), można wnioskować o tzw. wózek lekki/aktywny. Refundacja wynosi wówczas 1500 złotych raz na 5 lat. Lekarz musi wpisać kod 9194.02. Znajoma mi podpowiedziała i NFZ bez problemów  to uznał.

Zlecenie od lekarza składa się w regionalnym oddziale NFZ, żeby je potwierdzili. Kiedyś robili to od ręki, ale teraz to trwa nawet 3-4 miesiące, bo standardowo - pieniędzy nie mają. ;-))  Ale od razu nadają numer sprawie i po jakimś czasie warto do NFZ napisać, żeby ich "pogonić", zwykle pomaga. Ja pisałam po dwóch miesiącach i potem już poszło błyskawicznie. Tu kolejny "kruczek": przed wysłaniem takiego pisma warto już mieć wybrany, a nawet zamówiony wózek, bo jeśli chcemy taki "na miarę" to też trwa, a NFZ określa do kiedy zlecenie jest ważne (u mnie to było 4 tygodnie od daty potwierdzenia). Oczywiście, można iść do sklepu i kupić wózek "z półki", ale myślę, że warto trochę się "pobawić" w dopasowanie go do swoich potrzeb i wymagań, bo NFZ dopiero za kolejne 5 lat "dorzuci" się do ewentualnego następnego.

Dużo informacji na temat wózków można znaleźć w internecie. Producenci mają zwykle swoje strony i oczywiście ICH wózki są NAJLEPSZE. ;-))) Ale fakt, że sporo informacji technicznych czy pdfy instrukcji można tam znaleźć. Trochę jest też na różnych forach dyskusyjnych, ludzie sobie doradzają. Gdy już mniej więcej wiedziałam czego potrzebuję, zadzwoniłam do firmy, na której wózek się zdecydowałam, żeby ich przedstawiciel/sprzedawca mnie "dopieścił". ;-)) Przyjechał do mnie do domu z wózkami, które chciałam obejrzeć, zdecydowałam się na konkretny model, wspólnie ustaliliśmy wyposażenie, facet mnie zmierzył, żeby dopasować parametry… i już. To spotkanie było bardzo pomocne, bo np. odwiodło mnie od pomysłu kupienia wózka aktywnego. Okazało się, że to nie jest to, czego potrzebuję, że wystarczy mi tzw. wózek lekki - sporo tańszy, a dla mnie poręczniejszy. Po około miesiącu od złożenia zamówienia wózek był gotowy. Sprzedawca sam go przywiózł, zadbał o wszystkie papierki, formalności i podpowiedział, że pozostałą wartość zakupu (do 150% wartości refundacji z NFZ) może mi zrefundować MOPS. Papiery złożyłam do nich w październiku. Odpowiedzieli pozytywnie, ale datę zwrotu określili na koniec pierwszego kwartału 2011, bo oczywiście nie mają pieniędzy. ;-))

A teraz o wózku:

Ważne, żeby miał odpowiednich rozmiarów siedzisko, dopasowane do naszego wzrostu i tuszy. Za duże jest niewygodne. Znaczenie ma też wysokość oparcia - przy niższym łatwiej o wózkową "samoobsługę", więc jeśli stan zdrowia pozwala - wybierzmy takie. Jeśli ma nas często pchać ktoś bardzo wysoki - można wybrać wyciągane rączki. Poduszka na siedzenie - polecam, bo to wygoda - ale ona ma swoją grubość/wysokość i trzeba to wziąć pod uwagę przy pomiarach. Ściągane koła na tzw. szybkozłączkach - wystarczy nacisnąć w odpowiednim miejscu i pociągnąć - to bardzo przydatne przy przewożeniu wózka w samochodzie, ale takie rozkładanie i składanie jest dosyć "upierdliwe". Kilka razy bawiliśmy się w to, ale teraz stosujemy inną metodę - "sklapujemy" wózek (nie jest na tzw. sztywnej ramie) i demontujemy tylną półkę w samochodzie. Na stojąco, w bagażniku spokojnie się mieści (w Citroenie C3). Żeby nie uszkodzić tylnej szyby dodatkowo kładziemy jedną część tylnego siedzenia. Wąs przeciwwywrotny - mam, zabezpiecza przed wywrotką do tyłu. Co jeszcze? Stojak do przewożenia laski czy kuli - bardzo przydatne, jeśli wymiennie jeździmy albo chodzimy. To chyba tyle. Jeśli o czymś nie napisałam - pytajcie.

piątek, 03 grudnia 2010, ju-sty-na
Komentarze
Gość: KARRA, abpo72.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/12 16:47:45
no dzięki wieeeelkie! wprawdzie nie do końca łapię wszystko co opisałaś - nie blonynka a kretynka to ja :) (np. wąs przeciwwywrotny - what's that ??!! gdzie się to montuje?), ale bardzo przydatne (to info o kodach!!! dżizas, ale to skomplikowane, dla wtajemniczonych chyba), no dzięki once more
-
2010/12/26 16:04:58
Wąs przeciwwywrotny to taki elemencik z małym kółkiem montowany nisko z tyłu wózka. Jeden wystarcza, ale niektórzy montują dwa. Jak wózek przechyli się do tyłu, np. przy pokonywaniu nierówności czy progów, to na nim zatrzymuje się wózek. Wąs zabezpiecza przed wywrotką i rozbiciem głowy na przykład.